Publikujesz. Masz ofertę. Masz stronę.
To dlaczego kupują u kogoś innego?
Nie dlatego, że robisz za mało. Dlatego, że w Twojej drodze do klienta jest sześć konkretnych miejsc, w których on się zatrzymuje i wychodzi — a Ty tego nie widzisz, bo patrzysz na to od środka.
„Nie powiem Ci, że musisz codziennie nagrywać rolki.”
Maria Tańska
Sprawdź, czy to jest o Tobie
Właśnie wysłałaś komuś ofertę i czekasz na odpowiedź, która nie przychodzi — a potem tłumaczysz to sobie, że „pewnie musi przemyśleć”.
Masz w kalendarzu zapisane trzecie w tym roku szkolenie o marketingu, ale kartę pracy z poprzedniego dalej masz niewypełnioną do końca.
Publikujesz regularnie, dostajesz komentarze „o Boże, to o mnie” — i te same osoby nigdy nie piszą do Ciebie o ofercie.
Zmieniłaś już stronę, zdjęcia, może nawet cenę — i wciąż nie wiesz, czy problem jest w ofercie, w tym, jak o niej mówisz, czy w tym, że nikt nie wie, co ma zrobić dalej.
Masz kilka ofert i przy każdej kampanii zastanawiasz się, którą tym razem promować.
Jeśli którekolwiek z tych zdań brzmi znajomo — to nagranie jest dokładnie dla Ciebie.
Robisz. Robisz. Robisz.
I dalej nie działa.
Publikujesz więcej, bo ktoś powiedział, że trzeba publikować więcej. Zmieniasz stronę, bo ktoś powiedział, że trzeba mieć „więcej luksusu” na zdjęciach. Kupujesz kurs o Instagramie. Uruchamiasz reklamy. Piszesz nową ofertę, bo tamta „nie działała”. W końcu dochodzisz do wniosku, że to może zła grupa docelowa — i zawężasz ją jeszcze bardziej.
Każde z tych działań osobno może być słuszne. Problem w tym, że strzelasz na oślep — albo robi to za Ciebie ktoś, kto sam też strzela Ci pomysłami z palca, zamiast usiąść i sprawdzić, gdzie jest rzeczywista przyczyna.
Brak sprzedaży to objaw, nie diagnoza.
Sześć miejsc, w których
wycieka klient
Przy każdym punkcie oceniasz się sama — 0, 1 albo 2 punkty — na podstawie jednej, konkretnej oferty. Nie całej firmy. Jednej oferty, tej, którą sprzedajesz najczęściej.
Rozpoznanie klienta
„Kobieta po 35 roku życia, na stanowisku kierowniczym” to nie jest avatar — to dane z GUS. Prawdziwe rozpoznanie to psychologia sytuacji: czego się boi, czego nie odda, przed kim musi się tłumaczyć z decyzji.
Oferta a decyzja
Oferta, która wylicza moduły i bonusy, to informacja, nie sprzedaż. Klientka musi zrozumieć wartość decyzji — dlaczego warto zainwestować u Ciebie — zanim jeszcze zobaczy szczegóły procesu.
Treść a decyzja
Masz reakcje, komentarze, wyświetlenia — i mało kto kupuje. Bo Twoje treści budują rozpoznanie, ale nie prowadzą dalej: brakuje interpretacji mechanizmu, dowodu i jasnego wskazania następnego kroku.
Skok między treścią a ofertą
Zapraszasz od razu z posta do programu za kilka tysięcy złotych. Klient Ci jeszcze nie ufa na tyle, żeby zrobić ten skok — bo nie masz nic pomiędzy: żadnego bezpiecznego, tańszego kroku.
Chaos działań
Na Instagramie mówisz o jednym, w newsletterze o czymś innym, a lead magnet dotyczy jeszcze innej rzeczy. Twój klient się gubi, bo Ty się gubisz.
Koniec na zainteresowaniu
Ludzie obserwują, pytają, pobierają materiały — i kontakt się urywa. Bo nie masz procesu sprzedaży po marketingu: żadnego follow-upu, żadnego zaproszenia w odpowiednim momencie.
Maksimum: 12 punktów. Na grupie, na której nagrywałam ten warsztat, nikt nie miał dwóch punktów choćby przy jednym pytaniu.
Zanim kupisz,
sprawdź, czy to dla Ciebie.
- masz za sobą minimum jeden kurs o marketingu albo sprzedaży w ciągu ostatniego roku i wdrożyłaś z niego może jedną trzecią, bo reszta „nie pasowała do Twojej branży”
- prowadzisz social media regularnie, a liczba zapytań o ofertę nie rośnie proporcjonalnie do liczby publikacji
- miałaś już webinar, live albo wyzwanie z dobrym zaangażowaniem — a sprzedaż była dużo niższa, niż się spodziewałaś
- zmieniałaś stronę, ofertę albo grupę docelową w ciągu ostatnich 12 miesięcy, licząc, że to rozwiąże problem ze sprzedażą — a wciąż go rozwiązuje
- czujesz, że coś w Twoim marketingu nie łączy się w całość, ale nikt wcześniej nie pokazał Ci tego jako systemu, tylko jako listę osobnych zadań
- dopiero szukasz pomysłu na biznes i nie masz jeszcze żadnej oferty — wróć do niego, gdy oferta już istnieje
- oczekujesz gotowych treści do wklejenia bez analizy własnej sytuacji — tu robisz analizę na swoim materiale
- szukasz jednego triku, który zwiększy sprzedaż w tydzień bez zmiany czegokolwiek innego
Trzy elementy,
jeden konkretny cel.
Pełne nagranie warsztatu
Przechodzimy przez wszystkie sześć punktów na żywych przykładach — w tym na prawdziwych ofertach uczestniczek warsztatu. Widzisz rozbiór konkretnych błędów, nie teorię.
Karta pracy
Ten sam dokument, na którym pracowały uczestniczki na żywo. Miejsce na Twoje odpowiedzi, punktację i notatki przy każdym z sześciu punktów. Wypełniasz ją równolegle z nagraniem.
Checklista szybkiego audytu oferty
Piętnaście pytań na 20 minut, zanim zaczniesz zmieniać cokolwiek w komunikacji — żeby nie naprawiać objawu zamiast przyczyny.
Trzeci element to moja propozycja — jeśli chcesz dorzucić coś innego zamiast checklisty, podmienimy.
129 zł
Policz, ile kosztował Cię ostatni kurs, z którego wdrożyłaś jedną trzecią. Policz, ile kosztowała ostatnia kampania reklamowa, która „jakoś nie zadziałała”, chociaż wszystko zrobiłaś zgodnie z poradnikiem.
- pełne nagranie warsztatu na żywo
- karta pracy do samodzielnego wypełnienia
- checklista szybkiego audytu oferty
Dostęp otrzymujesz od razu po zaksięgowaniu płatności — nagranie, kartę pracy i checklistę pobierasz i wypełniasz w swoim tempie.
Odpowiadam wprost
Większość materiałów o marketingu uczy pojedynczych taktyk: jak pisać posty, jak ustawić reklamę. To nagranie pokazuje mechanizm łączący te taktyki w jeden system — i dlaczego bez niego taktyki osobno nie działają.
Nagranie ma tyle, ile trwał żywy warsztat — nie musisz oglądać go jednym ciągiem. Karta pracy jest zbudowana tak, żebyś mogła zrobić jeden punkt na raz.
Mechanizm sześciu punktów zapalnych nie zależy od branży — zależy od tego, że każdy klient przechodzi tę samą psychologiczną drogę od rozpoznania problemu do decyzji o zakupie. Przykłady na nagraniu są z branży rozwoju osobistego i usług eksperckich, ale zasada przekłada się wprost.
Maria Tańska
Nazywają mnie SzaTańską, bo nie mam cierpliwości do marketingowych odpowiedzi, które brzmią pięknie, ale nic nie rozwiązują. Marketing to marketing, sprzedaż to sprzedaż — to policzalne procesy, nie ezoteryka i nie kwestia „przepracowania blokad z pieniędzmi”.
Nie powiem Ci, że musisz codziennie nagrywać rolki. Powiem Ci, w którym miejscu Twój klient rezygnuje z decyzji — i dlaczego.
Możesz zgadywać dalej.
Albo zobaczyć, gdzie to się rozjeżdża.
Kolejna kampania bez tej wiedzy to kolejna runda zgadywania — droższa niż 129 zł, gwarantowane.
Nagranie + karta pracy + checklista · dostęp natychmiast po zakupie
