Płacisz za SEO i reklamy. W raportach wszystko rośnie.
W kalendarzu nadal są wolne terminy.
Pozycje w Google idą w górę, ruch płynie, ktoś klika w posty. Tylko że nie płacisz za wyświetlenia i wykresy. Płacisz za to, żeby konkretna osoba weszła na stronę, zrozumiała ofertę i umówiła się albo zapłaciła. Jeśli zapytań nie ma — gdzieś między kliknięciem a kontaktem tracisz człowieka.
Materiał do przeczytania — wysyłam od razu po potwierdzeniu zapisu. Wypisujesz się jednym kliknięciem.
Zapisując się, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych i marketingowych drogą elektroniczną na podany adres e-mail. Administratorem danych jest Novaki sp. z o.o., ul. Marszałkowska 58 lok. 15, 00-545 Warszawa, NIP 7010968215, kontakt@mariatanska.pl. Dane przetwarzamy w celu wysyłki materiału i newslettera na podstawie Twojej zgody (art. 6 ust. 1 lit. a RODO). Zgodę możesz wycofać w każdej chwili, klikając „Wypisz mnie” w stopce dowolnej wiadomości — bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania sprzed wycofania. Masz prawo dostępu do danych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia, sprzeciwu oraz wniesienia skargi do Prezesa UODO. Szczegóły w Polityce prywatności.
Każdy wykonawca dowozi swój kawałek.
Nikt nie sprawdza całej drogi.
Agencja rozlicza się z reklam. Specjalista SEO z pozycji. Osoba od social mediów z zasięgów. Twórca strony z tego, że strona działa. Recepcja albo asystentka odbiera telefony i maile. Każdy ma dobre wyniki na swoim wycinku.
Klient nie kupuje wycinka. Przechodzi całą drogę — od pierwszego zetknięcia z Twoją firmą do podpisanej umowy albo umówionego terminu.
Jeżeli nikt nie sprawdza, co dzieje się pomiędzy reklamą, stroną, ofertą, formularzem i odpowiedzią na zapytanie, można miesiącami finansować działania, które osobno wyglądają poprawnie, a razem nie prowadzą do sprzedaży.
Klienci z polecenia kupują od razu. Klienci z internetu czytają, pytają o cenę i znikają.
Rozpoznajesz u siebie
któreś z tych sytuacji?
- Zatrudniasz nową osobę do zespołu, a jej kalendarz zapełnia się dużo wolniej, niż zakładałaś.
- Reklama przynosi zapytania, ale przypadkowe: nie ten problem, nie ten budżet, nie ta lokalizacja.
- Jedne usługi albo jedni specjaliści mają komplet, inne stoją puste — przy podobnych kompetencjach i cenie.
- Ludzie wchodzą w zakładkę kontakt, zaczynają formularz i go nie kończą.
- Powtarza się jedno pytanie: „ile to kosztuje?” — i po odpowiedzi cisza.
- Zmieniałaś agencję, teksty, stronę albo SEO i nikt nie potrafił pokazać, gdzie dokładnie tracicie ludzi.
To nie muszą być cztery osobne problemy. Częściej to jeden problem, który daje objawy w czterech miejscach.
Siedem punktów kontrolnych na drodze
od „szukam” do „umówione i opłacone”
Przy każdym punkcie masz opisany objaw, mechanizm pod spodem i jeden test na pięć minut. Odpowiadasz sobie tylko na jedno pytanie:
Na końcu jedno podsumowanie: przy ilu punktach padło „przypuszczam” albo „nie mam danych” — bo tam, a nie w miejscu, w którym widać objaw, zwykle zaczyna się strata.
To narzędzie wymaga danych
z działającego biznesu
- działasz minimum około trzech lat i masz klientów,
- masz ofertę, stronę i budżet na marketing,
- płaciłaś już za SEO, reklamy, agencję albo freelancera,
- wyniki w raportach rosną, a liczba zapytań stoi w miejscu,
- chcesz wiedzieć, gdzie dokładnie tracisz ludzi, zanim wydasz kolejne pieniądze.
- dopiero otwierasz firmę,
- nie masz jeszcze zweryfikowanej oferty,
- nie masz żadnych danych z rynku ani historii sprzedaży,
- szukasz instrukcji „jak zacząć marketing za darmo”.
Maria Tańska
Zaczynałam od tekstów. Szybko okazało się, że najlepszy tekst na stronie nie sprzedaje, jeśli człowiek trafia na niego z reklamy o czymś innym, nie rozumie, którą z pięciu usług wybrać, i nie dostaje odpowiedzi przez dwa dni po wysłaniu formularza. Dlatego przestałam pisać „kawałki” i zaczęłam sprawdzać, co dzieje się pomiędzy nimi.
Dziś łączę cztery kompetencje, które w większości firm są rozdzielone na cztery faktury: strategię marki i ofertę (czy klient rozumie, co kupuje i co się wydarzy po pierwszym kroku), psychologię decyzji zakupowych i direct response (czy komunikat prowadzi do decyzji, czy tylko ładnie brzmi), analitykę (Search Console i Analytics: z jakich zapytań ludzie przychodzą, na które podstrony, gdzie kończą sesję, które Twoje strony konkurują ze sobą nawzajem) oraz proces sprzedaży (co dzieje się po wysłanym zapytaniu: kto odpowiada, po jakim czasie, czym i co robi z kontaktem, który nie kupił od razu).
Prowadzę własne marki — mariatanska.pl i strategiamarki.pro — i pracuję z markami eksperckimi oraz firmami usługowymi, w tym z gabinetami i poradniami. Wszystko, co polecam klientom, wcześniej testuję u siebie: architekturę stron, treści, lejek, sposób zbierania danych. Dlatego mówię wprost, ile czasu zajmuje efekt i czego nie da się załatwić samą reklamą.
Jakie problemy realnie rozwiązuję
Nie „poprawiam komunikację”. To są sytuacje, w których pieniądze wychodzą, a klienci nie wchodzą.
Sprawdzam w Search Console, czy spadły wyświetlenia, czy kliknięcia — bo to dwie różne diagnozy i dwa różne kosztowne błędy. Jeśli spadł CTR przy niezmienionych pozycjach, problemem nie jest SEO, tylko to, co widać w wynikach wyszukiwania.
Sprawdzam, czy system optymalizuje się pod wysłany formularz zamiast pod klienta, który faktycznie zapłacił — i gdzie po drodze gubicie informację o jakości kontaktu.
Zdarza się to częściej, niż ktokolwiek przyznaje, i realnie obniża pozycje obu. Wskazuję, którą zostawić, którą przekierować, a której nie ruszać.
Sprawdzam, czy treść, która ściąga ruch, prowadzi do usługi — czy kończy się w pustce, bez jednego zdania o tym, co dalej.
Ustalam, czy blokadą jest sposób opisania usług, prezentacja zespołu, czy sam moment wyboru — bo większy budżet reklamowy tego nie naprawi.
Cena rzadko jest przyczyną. Zwykle ujawnia to, że trzy kroki wcześniej klient nie zrozumiał, za co dokładnie płaci.
Sprawdź, w ilu miejscach
zarządzasz sprzedażą na wyczucie
Materiał dostajesz mailem od razu po potwierdzeniu zapisu. Później co jakiś czas krótka analiza konkretnego przypadku: co się popsuło, jak to było widać w danych i co zadziałało. Bez codziennego mailowania.
Jeśli po przeczytaniu okaże się, że przy kilku punktach nie masz żadnych danych — mogę przejść tę drogę za Ciebie i wskazać, które miejsce rozwala resztę. To osobna, płatna usługa, nie warunek pobrania.
Zapisując się, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych i marketingowych drogą elektroniczną na podany adres e-mail. Administratorem danych jest Novaki sp. z o.o., ul. Marszałkowska 58 lok. 15, 00-545 Warszawa, NIP 7010968215, kontakt@mariatanska.pl. Dane przetwarzamy w celu wysyłki materiału i newslettera na podstawie Twojej zgody (art. 6 ust. 1 lit. a RODO). Zgodę możesz wycofać w każdej chwili, klikając „Wypisz mnie” w stopce dowolnej wiadomości — bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania sprzed wycofania. Masz prawo dostępu do danych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia, sprzeciwu oraz wniesienia skargi do Prezesa UODO. Szczegóły w Polityce prywatności.